Dekalog – odkryjmy go na nowo!

Dostaliście kiedyś do potrzymania coś drogocennego i baliście się, że możecie przez przypadek to upuścić i potrzaskać? A może próbowaliście po raz pierwszy wykwintnej potrawy i smakując, nie byliście w stanie oddać smaku, aromatu i ogólnego wrażenia, ale wiedzieliście jedno, że danie jest tak dobre, że aż nie do opisania? Właśnie takie uczucia targały mną, kiedy dostałam od Marcina Pospieszalskiego płytę Dekalog do recenzenckiego przesłuchania. Jej oficjalna premiera ma miejsce właśnie dziś, 24 marca, a ja mam to wielkie szczęście delektować się nią już od ponad miesiąca. Był to jednak miesiąc też bardzo trudny, bo już chciałabym się podzielić wrażeniami, już dać do posłuchania szerszemu gronu odbiorców, a tu trzeba czekać.

   

I ta płyta jest właśnie taka wyczekana. Jak zauważył Marcin Pospieszalski, od początku jak zrodził się pomysł na ten krążek, trzeba było czekać. Najpierw na artystów, którzy odpowiedzą na zaproszenie, żeby zrealizować szalony pomysł wyśpiewania 10 przykazań. Potem trzeba było czekać, aż uda się całej tej muzycznej śmietance świata spotkać i nagrywać. Ostatni etap czekania to czysto prawne aspekty. Czekanie na odesłanie umów z artystami, żeby płyta mogła zostać wydana. Wedle ludowej mądrości: kto dłużej czeka, lepiej dostaje, ten projekt jest najlepszym co mogło nam się przytrafić w tym roku na chrześcijańskim rynku muzycznym. Nikogo nie powinno to dziwić, bo przygotowania do tego, żeby produkt ujrzał światło dzienne trwały 7 lat. Na tej płycie jest wszystko. I absolutnie nie jest to minus, bo nie mamy tu do czynienia z chaotycznym miszmaszem. To owe wszystko to właśnie ogromny walor tego krążka. Każdy znajdzie na nim coś dla siebie. Wszak na płycie pojawia się aż 150 artystów. Miłośnicy mocnych brzmień usłyszą Luxtorpedę, która na tej składance brzmi jak rasowa kapela z Ameryki na światowym poziomie. Aż rozpiera duma, że to nasi, polscy muzycy. Można zasłuchać się w piękny głos Józefa Skrzeka w akompaniamencie niesamowitych organów. Nazwisko Michała Lorenca także mówi samo za siebie. Michael Patrick Kelly, którego usłyszymy w muzycznej interpretacji II przykazania na moim ciele przy pierwszym przesłuchaniu wywołał ciarki. Myślałam, że znikną jak po prostu osłucham się z kawałkiem, ale nie, te doznania nie mijają. Gdyby jeszcze było mało wrażeń to w przykazaniu odnoszącym się do miłości rodzicielskiej będzie okazja posłuchać Tonego Melendeza. Ten wspaniały muzyk, który urodził się bez rąk, gra na gitarze za pomocą nóg. Być może wielu pamięta jego przejmujący występ w czasie Światowych Dni Młodzieży w 1987 roku, po którym Ojciec Święty Jan Paweł II, zszedł do niego ze sceny, aby go ucałować. Papieża Polaka na tej płycie także nie brakuje. Słyszymy fragmenty jego przemówień, ale i wspomniany wcześniej Józef Skrzek śpiewa słowa jego poezji obrazujące III przykazanie. Z ciekawym zabiegiem muzycznym spotykamy się także przy przykazaniu VI, które wyśpiewuje Levi Sakala, muzyk z Zambii. Pogodne reggae, wpadający w ucho refren i niełatwy temat, który w kraju artysty stanowi poważny problem. Mogłabym jeszcze tak długo wymieniać i pokrótce charakteryzować poszczególne utwory, ale na nic się to przyda, bo każdy z Was po prostu powinien sam sięgnąć po tę płytę i zachwycić się na nowo jednym z X Bożych słów, a najlepiej wszystkimi, bo one mimo upływu tysięcy lat nie tracą swojej aktualności. Co więcej, podane w tak wyjątkowej, muzycznej formie, powinny w nas ożyć i kierować nasze serca w stronę kochającego człowieka Stwórcy, który dał nam przykazania żeby uczynić nas szczęśliwymi, a nie ograniczonymi.

   

Aby płyta mogła dziś trafić do naszych rąk, nagrania do niej zostały zrealizowane w studiu muzycznym Sławomira Mroczka Custom 34. Nie byłoby jednak nagrań, przygotowań i gotowego produktu, gdyby natchnienia Ducha Świętego nie odczytali inicjatorzy projektu: kompozytor i producent muzyczny Marcin Pospieszalski oraz producent muzyczny i przedsiębiorca Radek Grabowski. Panowie, z serca dziękuję Wam, że podjęliście to szalone wydawać by się mogło zadanie, ale jakże istotne dla współczesnego wierzącego człowieka. Panie Marcinie, panu dziękuję jeszcze dodatkowo za ten egzemplarz do przesłuchania i zrecenzowania, który tak mnie wzruszył i uszczęśliwił, że jak długo wcześniej nic. Nie potrafię sobie wyobrazić jakie wrażenia i emocje towarzyszyły 12 października 2016 r. Ojcu Świętemu Franciszkowi, któremu wręczyliście pierwszy egzemplarz albumu „Decalogue”. Jeśli wy, drodzy czytelnicy GospelBoxa chcecie dołączyć do szczęśliwych posiadaczy tego krążka, to czym prędzej skierujcie swoje kroki do dobrych sklepów muzycznych, albo odwiedźcie stronę www.decalog.pl. Przypominam, że inicjatywa Dekalog jest przedsięwzięciem podjętym wspólnie z Papieskim Stowarzyszeniem „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” i ów krążek poza promocją treści Bożych przykazań, ma na celu dodatkowo wsparcie konkretnych działań w zakresie pomocy humanitarnej i pastoralnej. Każdy z kawałków jaki znajdziecie na płycie patronuje jednemu z dzieł, które prowadzi „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”. Trwa Wielki Post, w którym tak wiele mówi się o poście, modlitwie i jałmużnie. Może właśnie zakup płyty będzie przejawem naszego miłosierdzia względem potrzebujących? Zachęcam! Niech Dekalog dociera do każdego zakątka świata, bo Bóg chce do nas mówić. Kiedyś posłużył się kamiennymi tablicami, dziś chce to robić za pomocą płyty CD.

 Angelika Sitek