123 Gospel Box – Mariusz Kozicki

Pamiętacie projekt Mariusza Kozickiego „Bliżej”? Mamy nadzieję, że tak, bo jest zdecydowanie wart uwagi. El Camino, bo tak nazwali zespół, swój debiutancki krążek zaprezentowali nam we wrześniu 2011 roku. Wówczas, obok Mariusza, pojawili się w naszym studiu także Marlena Paśnicka i Marcin Malinowski. My również nie zapomnieliśmy o nowym zespole i dlatego dziś mamy dla Was kolejne spotkanie z jego liderem i założycielem.

 W naszym programie Mariusz Kozicki, już po doświadczeniach koncertowych z nowym materiałem, opowie o odbiorze płyty, wspólnych planach zespołu, ale także o marzeniach, bez których nie ma przyszłych konkretów. Lidera El Camino zapytałem także, najogólniej mówiąc, o tzw. widzenie świata.


El Camino zawiązany został jesienią 2010 roku. Repertuar grupy stanowią autorskie piosenki inspirowane muzyką gospel, jazzem i współczesną muzyką elektroniczną. Siłą zespołu są przede wszystkim znakomici instrumentaliści, którzy – a to rzadka umiejętność – potrafią historie opowiadać dźwiękiem.

El Camino ma na swoim koncie koncerty m. in. na Zaduszkach Jazzowych w Garwolinie i w Sanktuarium w Górkach, trasę promującą płytę i wiele innych muzycznych spotkań. Warto wybrać się na ich koncert, ponieważ, jak na jazzowych artystów przystało, improwizują i świetnie bawią się muzyką.

Płyta grupy, którą prezentowaliśmy w ubiegłym roku, powstała z potrzeby duchowych poszukiwań i adresowana jest również do słuchaczy poszukujących drogi duchowej. Stanowi spotkanie różnych osobowości, także pokoleń, a nawet światopoglądów. Dlatego właśnie jest tak ciekawa i skłaniającą do przemyśleń.

El Camino to grupa poszukująca w warstwie muzycznej, wędrująca za ciekawymi brzmieniami i rozwiązaniami, zainteresowana odnajdywaniem w muzycznym świecie sposobów (ścieżek) na przekazanie swoich emocji i stanów. Nazwa zespołu oznacza w języku hiszpańskim właśnie „ścieżkę”. – To ścieżka, na której jesteśmy, jest nią muzyka, życie, wiara – mówi Marcin Malinowski.

Ścieżek tych jest mnóstwo. Kalejdoskop tropów muzycznych i tekstowych może przyprawić o oczopląs. – Utwory na krążku są zróżnicowane ponieważ chcieliśmy pokazać naszą wrażliwość, całą gamę ludzkich emocji, które mogą towarzyszyć naszemu życiu – mówi Marlena.

Bywają płyty tak eksperymentalne, że aż nie do słuchania. „El Camino” na szczęście są zainteresowani przyjemnością słuchacza, ale na ich warunkach, szukają publiczności posiadającej podobną do nich wrażliwość. Ich muzyka nie jest przeznaczona dla odbiorcy skaczącego w rytm piosenki podczas oazowego dnia wspólnoty.

Teksty Mariusza Kozickiego wymagają umysłowej pracy, czasem nawet mogą wywołać dyskomfort; mogą uwierać, denerwować, podobnie jak muzyka, która bezbłędnie za nimi podąża.

Nie tylko Mariusz jest autorem tekstów na płycie „Bliżej”. Jednym z najciekawszych utworów na krążku jest piosenka napisana do tekstu Marleny „Gdy mówisz kocham”. – Nawet nie pamiętam dokładnie kiedy napisałam ten tekst, chyba byłam jeszcze w gimnazjum – mówi Marlena. – Chciałam po prostu przekazać słuchaczowi czym jest dla mnie miłość.

Nie wypada chyba nawet na tym etapie kariery porównywać do mistrza jakim był Marek Grechuta, ale miałem podobne wrażenie słuchając jego tekstów zawartych na płycie „Dziesięć ważnych słów”, na której definiuje najważniejsze dla siebie pocięcia. Łopatologiczna wręcz dosłowność nie spotyka się w nich z banałem. To wielkie osiągnięcie.

Na płycie zaskakuje również „Dwunasty świt”, który jest pełnowartościowym utworem gospel. – Z uwagi na warunki w jakich pracowaliśmy nie ma w nim chóru, ale jest „chórek” złożony bodajże z ośmiu dziewczyn – mówi Michał. Ten minimalizm, wymuszony warunkami, daje jednak bardzo ciekawy efekt delikatnego piękna, wydobywa subtelność uwielbieniowego tekstu skierowanego między innymi do Matki Bożej, po części uplecionego ze znanych modlitw i pieśni.

Sukcesem tej płyty jest też to, że zespół El Camino jest zespołem nie tylko z nazwy. Dobrze im się wspólnie współpracuje, świetnie się uzupełniają i rozumieją. Pracują razem i potrafią robić to efektywnie. – Doskonale odczytujemy swoje intencje, dając sobie jednocześnie przestrzeń, aby siebie wyrazić – mówi Marcin.

Warto też dodać, że płyta zarejestrowana została w warunkach domowych, co ze względu na doskonałą jakość utworów brzmi niewiarygodnie.

Nawet człowiek, który ma z Kościołem wyjątkowo nie po drodze sięgnąwszy po tę płytę nie rozczaruje się. Odnajdzie na niej rozsiane w tekstach wątpliwości, dylematy, słabości… „Bliżej” to krążek znacznie bliższy człowieka niż wiele wytworów katolickiej „piosenki pielgrzymkowej”, która wcale do Kościoła młodzieży nie przyciąga, a wręcz przeciwnie. Super, że powstaje coraz więcej muzyki poza kościelną instytucją, zrodzonej z doświadczenia artysty-chrześcijanina, a nie napisanej na zamówienie Akcji Katolickiej czy innej Oazy.